Na czasie PRZYDROŻNA KAPLICZKA Pod lasem, w rodzinnej mej wiosce, Gdzie drogi zagubić nie można, Zwrócona wspomnieniem ku Polsce Kapliczka stanęła przydrożna. Patrzyła, gdy obok niej dróżką W przepiękny poranek kwietniowy Szedł razem z Bartoszem Kościuszko, Niewoli przełamać okowy. Widziała, jak walczył na kosy Za Sprawę, za Polskę, za Ciebie Powstaniec obdarty i bosy W Ojczyzny największej potrzebie. Widziała – i serce jej płacze, I kirem pokrywa biel kości, Gdy dzieci tych ojców tułacze O tamtej nie pomną Wolności. Przynosi jej chłodny poranek Wspomnienie powstańców i bitwy, Gdy dzieci otacza ją wianek, Majowe zanosząc modlitwy. Pod lasem, w rodzinnej mej wiosce, Gdzie drogi pomylić nie można, Zwrócona na zawsze ku Polsce Kapliczka wciąż stoi przydrożna... Zygmunt Marek Miszczak Felietony Mikołaj Wasiljewicz Gogol : Przybył Rewizor z Moskwy (24.11.2011) W filmie Pasikowskiego „ Psy” jest scena w której byli polscy esbecy (już w nowych rolach biznesmenów-gangsterów) czekają na płycie lotniska na przybycie Rewizora z Moskwy wysokiej rangi oficera KGB. Ta gospodarska wizyta Rosjanina ma podsumować dotychczasową współpracę obu grup, wyznaczyć nowe obszary zainteresowań i doprecyzować podział ewentualnych łupów płynących z gangsterskiego ( czy jak kto woli biznesowego) współdziałania. Tyle film. A teraz życie. Z artykułu „ Co ukrywa Bronisław Komorowski? Spotkania z agentem” zamieszczonym w „Gazecie Polskiej” z dn.16 listopada 2011r.dowiadujemy się „Według naszych informacji w lipcu 2011 r. Bronisław Komorowski spotkał się nieoficjalnie z Nikołajem Petruszewem, byłym szefem rosyjskiej FSB( następczyni KGB). Prezydent, pytany przez nas o takie spotkanie, nie zaprzeczył.” więcej>>>
Wojciech Kalisz: Do jeźdźca
Przechodząc się po bodzentyńskim targu łatwo można spostrzec, że są na nim ludzie uczciwi - zwykle hodowcy i rolnicy oraz nieuczciwi – wszelkiej maści handlarze, nie „handlowcy” (takich w Bodzentynie nie ma - każdy przedwojenny Żyd mógłby takiego handlowca wytrzaskać po gębie i miałby rację), dla których przysięgnąć się na swoje dzieci, Boga i rodzinę to jak splunąć. Powinno kiedy, takiemu gębę za to wykrzywić, to może by się nauczył, że Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy i nie należy wzywać imienia Boga na daremno. więcej>>>
Artykuły Cezary Wach: Dlaczego PiS nie wygra wyborów? Niezawisimaja Gazieta: „W komentarzu redakcyjnym podkreśla, że Tusk zwyciężył m.in. dlatego, że obiecał, że poprawi stosunki z Niemcami i Rosją. Unia Europejska, jak się wydaje, odetchnęła z ulgą. Bracia Kaczyńscy przysparzali UE wielu kłopotów”. Taki wizerunek „nacjonalisty” i „awanturnika” Kaczyńskiego miała przyjąć i przyjęła za swój opinia publiczna na zachodzie. całość >>> Z gminy Kurier Świętokrzyski, 2012, nr1 Gmina Bodzentyn niewypłacalna? W piątek 13 stycznia z inicjatywy burmistrza Bodzentyna Marka Kraka odbyło się spotkanie przedstawicieli związków nauczycielskich (ZNP i „Solidarnosci) z władzami samorządowymi gminy Bodzentyn. Stawili się wszyscy tutejsi radni z burmistrzem i jego zastępcą na czele. Sporadycznie uczestniczę w takich spotkaniach, bowiem nie wnosząc na ogół żadnych uzgodnień, prowadzą najczęściej do wykluczających się deklaracji i stanowisk. Słowem, po co się spotykać, skoro chodzi tylko o jedno: jak publicznie zdyskwalifikować przeciwnika? Mandat związkowy jednak przeważył nad rozsądkiem. Wiceburmistrz Mariusz Kozera zaprezentował trzy możliwości uporania się z deficytem budżetowym gminnych szkół: najmniejsze (czyli najbardziej deficytowe) zamknąć, albo oddać je stowarzyszeniom, albo wprowadzić w nich daleko idące oszczędności, oczywiście kosztem wielu etatów nauczycielskich… Nie ukrywał, że ze społecznego punktu widzenia najbliższa jest mu trzecia koncepcja.
więcej>>>
Kronika sielska Janusz Wojciechowski, były prezes NIK i szef PSL, a obecnie europoseł, wystąpił z hipotezą, że ostatnie wybory samorządowe na terenach wiejskich zostały sfałszowane. Punktem wyjścia owej hipotezy jest min. ogromna ilość (prawie 2 mln.) głosów nieważnych w wyborach do sejmików. Janusz Wojciechowski sugeruje, że w zarządzanych przez PSL gminach znaczna ilość głosów była albo „zepsuta” dodatkowym krzyżykiem, albo … podmieniona czystą kartą. Pan Wojciechowski jako były prezes PSL zna zapewne kondycję swojej partii i wie na co ją stać – w to nie wątpię. Z drugiej jednak strony wydaje się, że działacze PSL są nie tylko pazerni, ale i tchórzliwi. więcej>>>
Historia
Objawienia na Sieradowskiej Górze Na przełomie września i października 1886 r. (trudno dzisiaj ustalić konkretną datę) 20 – letnia mieszkanka Sieradowic Marianna Pożoga z Kilianów, nękana przez męża – pijaka, który bił ją i poniewierał, zmuszona została do kolejnej ucieczki z domu. Udała się do swojej chrzestnej matki w Siekiernie, spodziewając się od niej wsparcia i otuchy. Została tu jednak źle przyjęta, więc zrozpaczona i zapłakana błądziła po polach i okolicznym lesie, myśląc o przytułku na nadchodzącą noc. Kiedy przechodziła przez las na Sieradowskiej Górze, uklękła pod samotnie stojącą na polanie sosną i żarliwie zaczęła się modlić, błagając o pomoc. I oto ujrzała świetlaną postać z dzieciątkiem na ręku. Domyśliła się, że widzi Matkę Boską, powtórzyła więc swoje troski i prośbę o pomoc. Matka Boska przemówiła do niej, wzywając ją, „aby wierzyła i ufała”. Maryja wyraziła również smutek i żal, że „w gminie Bodzentyn tak wielu jest niedowiarków”. całość <<< Stanisława Ostrowska: Zostawiła nas Polska bolszewikom... - Chruszczow zdjął komendantury. Całe życie w niewoli, a 20 lat w obozie. Tak i było. To przez tego Lucyfera z brodą. Starzy ludzie mówili, ze będzie ich siedmiu, a ostatni - napiętnowany - zakończy wszystko. I tak się stało. - Teraz jak pojedziesz na Ukrainę, to oni pytają: po co ty przyjechała? Była w Polsce, tam mówią, ze my Ruskie, nie Polaki... Płakać się chce. Nie wytrzymała i strażnikowi na granicy, który tak mówił, powiedziała, że jeśli my nie Polaki, to dlaczego tak daleko od Polski? Nasi ojcowie powiadali, że przyjdzie taki czas i my wyjedziemy stąd, ale nagle - nocą uciekać przyjdzie. Kto nas przyjmie? Dla Ruskich i Ukraińców my Polaki, dla Polaków - Ruskie... całość >>> Polecamy
   
Antyreklama, czyli pożytek z makulatury Kolorowe szczęście spotyka cię na każdym kroku. Wszechogarniająca bzdetologia, wytłuszczona informacyjnie - to dziś swoista opcja myślowa. Rzucając okiem na gazetową kolumnę wiemy wszystko. Czytanie tekstów staje się niepotrzebnym, nużącym dodatkiem. Makulatura i sieczka potrafią być jednak złośliwe. Gdy zadziała prawo zsypu, bohaterowie i sceny stają się aktem zupełnie innej bajki. Spróbujmy więc stosując zasadę znanej skądinąd "mniemanologii stosowanej" przedstawić improwizowane prawem zsypu przykłady.... zobacz Współpraca: Stowarzyszenie Świętokrzyskie „SERWIAM” PKO BP Oddz. 2 Kielce, 35 1020 2629 0000 9102 0165 5265 |